sowa magazyn europejski - europäisches magazin - european magazine
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
statystyka Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę

Wpisy z tagiem: Gen Stanisław Bułak-Bałachowicz

środa, 10 lutego 2010
Gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz: Pod skrzydła orła białego...
Sowa Magazyn Europejski
Sowa Magazyn Europejski 22 stycznia 1920 roku gen. Judenicz wydał rozkaz o rozwiązaniu swojej armii. Zanim doszło do całkowitego zerwania stosunków obu generałów, miało miejsce ciekawe wydarzenie. W nocy z 28 na 29 stycznia 1920 r. gen. Bałachowicz w towarzystwie kilku rosyjskich oficerów i policji estońskiej aresztował Judenicza. Znaleziono przy... nim 227 tysięcy funtów szterlingów, 250 tysięcy marek fińskich i 110 milionów marek

Stanisław Bułak-Bałachowicz (1883-1940)
generał, uczestnik walk z bolszewizmem

Stanisław Bułak-Bałachowicz urodził się 10 lutego 1883 roku w Mejsztach na Wileńszczyźnie. Pochodził z rodziny katolickiej mówiącej w języku polskim. Generał mówił o sobie: "Jeśli niezbyt poprawną polszczyzną wysłowię się, proszę mi to darować. Matki bowiem nasze, tam na dalekich kresach najpierw uczyły nas Polskę kochać, a potem już prawidłowo po polsku mówić. Dla mnie i mnie podobnych elementarzem był od dziecka Sienkiewicz. Bohaterowie Sienkiewicza byli dla nas wzorem. Naśladując czyny Skrzetuskich, Wołodyjowskich i Kmiciców niejedno zwycięstwo odnieśliśmy na wojnie i nieraz wychodziliśmy cało z opresji, z których wyjścia zdawało się, że już nie było"(z wystąpienia generała do obrońców Lwowa-listopad 1928 r). Ukończył studia rolnicze i do I wojny światowej był administratorem majątku Horodziec-Łużki. W odpowiedzi na odezwę Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza, zwierzchniego wodza naczelnego armii rosyjskiej, do Polaków w sierpniu 1914 roku ,wstępuje jako ochotnik do drugiego Lejb Kurlandzkiego pułku. Rozpoczyna służbę w stopniu chorążego, ale szybko awansuje. (...) Stoczył bitwy pod Neugauzen, Werro i Dopratem. Za zasługi w obronie Estonii awansowany do stopnia podpułkownika. Gdy powstaje Armia Północno-Zachodnia zostaje podkomendnym generała Mikołaja Judenicza. 10 maja 1919 roku Bałachowicz otrzymuje dowództwo grupy wypadowej, z którą już 13 maja zdobywa Gdów, a 29 maja Psków. Judenicz awansuje go do stopnia pułkownika. Bałachowicz nazywany wówczas "atamanem chłopskich i partyzanckich oddziałów", a przez swych żołnierzy-"Batką", zostaje administratorem Pskowa.

(...) W tym czasie w Polsce toczyła się już wojna polsko-bolszewicka. Bałachowicz ganiony za swą polskość i stosowanie polskich emblematów wojskowych zaczął rozglądać się za drogą do Polski. Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich w Warszawie doskonale orientowało się w poczynaniach generała. Dowodem na to są raporty attache wojskowego państwa polskiego w Finlandii. 22 stycznia 1920 roku gen. Judenicz wydał rozkaz o rozwiązaniu swojej armii. Zanim doszło do całkowitego zerwania stosunków obu generałów, miało miejsce ciekawe wydarzenie. W nocy z 28 na 29 stycznia 1920 r. gen. Bałachowicz w towarzystwie kilku rosyjskich oficerów i policji estońskiej aresztował Judenicza. Znaleziono przy nim 227 tysięcy funtów szterlingów, 250 tysięcy marek fińskich i 110 milionów marek estońskich. Ponieważ na pewno nie były to prywatne oszczędności Judenicza zmuszono go do podpisania rozporządzenia o przekazaniu tych pieniędzy na cele likwidowanej armii. Większość pieniędzy trafiła do zwykłych żołnierzy jako zaległy żołd. Sprawa stała się głośna w związku z czym popularność Bałachowicza wśród żołnierzy jeszcze bardziej wzrosła.

W lutym 1920 roku za pośrednictwem attache wojskowego w Rydze generał Stanisław Bułak-ałachowicz zwraca się do Rządu Polskiego z propozycją przyjęcia jego oddziałów "pod skrzydła orła białego", celem wspólnej walki z Armią Czerwoną. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski znając doskonale dokonania atamana wyraża zgodę. Generał ze swym wojskiem, przepuszczony przez Łotyszy, przeszedł linię frontu i zjawił się wraz ze swoim oddziałem w Dyneburgu (Dźwińsku), gdzie przyjęty został przez Rydza-Śmigłego z orkiestrą i honorami. Ta wyprawa do Polski nie była łatwa. Należy zdać sobie sprawę jaki chaos panował w tym czasie na terenach obejmujących kraje bałtyckie i Białoruś. Praktycznie nikt już nie wiedział kto jest czyim wrogiem. Niemcy wybierali sobie przeciwników w zależności od sytuacji. Estończycy, Litwini, Łotysze toczyli swe boje o wolność raz z bolszewikami innym razem z Niemcami. Biała armia walcząc z Armią Czerwoną ani myślała oddać niepodległość republikom bałtyckim. Oddziały czy pojedyncze grupki Polaków próbujących przebić się do ojczyzny, były atakowane i brutalnie mordowane przez oddziały bolszewickie. Na domiar złego działała jeszcze wiejska partyzantka tzw. "Zieloni", która walczyła ze wszystkimi o wszystko. Biorąc to pod uwagę Józef Mackiewicz w swojej ksiązce"Lewa wolna" wydanej w Londynie w 1987 roku określił wyprawę Bałachowicza do Polski "rajdem dzikim...i niezwykłym, długości kilkuset kilometrów. Jeden z tych nielicznych, ostatnich rajdów konnych zamykających stare dzieje Europy". Po przybyciu do Polski generał rozpoczyna formowanie swej ochotniczej armii. Karol Wędziagolski w liście do Józefa Pilsudskiego tak opisuje żołnierzy atamana:
Do Bałachowicza idą ludzie na urok jego istnienia, na urok postaci jego oficerów, z których wielu jest w swej przeszłości mniejszymi Bałachowiczami, wodzami i watażkami >>zielonych<< i chłopskich band i przeszedłszy(na stronę polską) trzymają się mocno w klubach rozbójniczo - rycerskich tradycji , które zowią się partyzantką, umiejętnie dzień po dniu zamieniają się w normalną dyscyplinę wojskową. Przypatrując się blisko żołnierzom stwierdza się, iż są to wyborowi na wytrzymałość, na awanturniczą energię ludzie, którzy są dalece we krwi skąpani, pogardzający przeto i swoim życiem, ze świadomością jednak już utrwaloną, że Bałachowicz i jego oficerowie doskonale przemyśliwują nad bezpieczeństwem ludzi w najryzykowniejszej imprezie.

Oddziały Bałachowicza przystąpiły do walki w ostatnich dniach czerwca 1920 roku. 30 czerwca dokonują udanego wypadu w kierunku Sławeczna, gdzie zniszczyli tabory nieprzyjacielskie biorąc jeńców i zdobywając sprzęt wojskowy. 3 lipca bałachowcy zaatakowali Wieledniki gdzie stacjonował 2 BS bolszewickich. W wyniku tej akcji sztab brygady wraz z wyposażeniem wpadł w polskie ręce, a pułk został otoczony. 10 lipca do zadań wojsk generała należała obrona linii Styru ,wyjście z obszarów Polesia i współdziałanie z innymi oddziałami 3 Armii. 23 lipca grupa generała Bałachowicza rozpoczęła odwrót na Kamień Koszyrski. 2 sierpnia doszło do poważnej potyczki z oddziałem bolszewickim zwycięskiej dla Bałachowicza. Wzięto do niewoli około 100 żołnierzy radzieckich. W czasie tego odwrotu doszło do jeszcze jednego ciekawego wydarzenia. Ataman wraz ze swoim szwadronem przybocznym i grupą wydzieloną oderwał się bez rozkazu od głównej kolumny i przez pięć dni szerzył dywersję na tyłach wroga. Był to ulubiony manewr generała. W czasie takich wypadów demonstrował, wraz ze swoimi żołnierzami, niebywałą odwagę i spryt.

(...) W okresie międzywojennym Stanisław Bułak-Bałachowicz nie pozostawał bierny. Miał liczne odczyty i prelekcje. Piastował funkcję prezesa Głównego Zarządu Związku Byłych Uczestników Powstań Narodowych. Napisał dwie książki: "Wojna będzie czy nie będzie" (1931) oraz " Precz z Hitlerem czy niech żyje Hitler" (1933).

We wrześniu 1939 roku generał utworzył ochotniczy oddział do obrony Warszawy. Ostateczna liczba Grupy Ochotniczej wynosiła ok. 2000 ludzi, 250 koni.
Meldunki z tego okresu zaświadczają o aktywności oddziału. Ruchliwość Grupy była imponująca. 12 września zdobyli Służew i tory wyścigów. Nastąpiło ostre starcie kawalerii Bałachowicza z Niemcami w Natolinie. Ta szarża kawalerii na stanowisko niemieckich karabinów maszynowych jest dowodem ich ogromnej desperacji i bohaterstwa. 23 września żołnierze atamana przedarli się przez płonącą Warszawę by zająć nowe stanowiska. Dostali rozkaz by wyrzucić wroga z Lasku Bielańskiego i zająć klasztor na Bielanach. Nastąpiła koncentracja wojsk. Do walk jednak nie doszło z powodu zawieszenia broni.
Pod koniec 1939 roku generał próbuje stworzyć organizację konspiracyjną, która rozpada się jednak po jego śmierci. Okoliczności tej śmierci nie są dokładnie znane. Według najbardziej wiarygodnych i zbliżonych do siebie relacji miało to miejsce późną wiosną lub latam 1940 roku. Generał urządził u siebie spotkanie z młodzieżą, którą nauczał walki partyzanckiej, w której był przecież mistrzem. W pewnym momencie pod dom Bałachowicza zajechały niemieckie samochody policyjne. Wyprowadzono generała w towarzystwie grupy młodych ludzi. Nagle generał zaatakował Niemców laską, którą się podpierał (podobno jednego z gestapowców położył trupem na miejscu). Oczywiście zastrzelono go natychmiast, ale chłopcy, którzy byli przy nim, w zamieszaniu, zbiegli. Udało się zatem, po ponad dwudziestu latach, zemścić Niemcom na człowieku , który siał wśród nich przerażenie i postrach.
Źródło: http://raberg.webpark.pl/general.htmlZobacz więcej
około godziny temu · ·